środa, 3 września 2014

Rozdział 1: "Jak chcesz pogadać to możesz mnie odprowadzić do domu"

Zjechałyśmy windą na 6 piętro. Jakaś zgraja już czekała  przed pokojem. Nie mogłam uwierzyć. Tam stali nie kto inny niż The Vamps. Czy to właśnie ich miałam przydzielonych. Miałam ochotę się na nich rzucić. Od jakiś dwóch lat byłam Vampette. Kochałam ich i miałam nadzieję ,że kiedyś ich spotkam i powiem im jak bardzo im dziękuję za to co dla mnie zrobili chociaż mnie nie znali. Mogliby mnie wziąć za jakąś psychiczną. Ale ja taka nie byłam. Po cichu zanim się zbliżyłyśmy do chłopaków zapytałam się Monik czy to ich mam dziś nagrywać brunetka odpowiedziała ,że tak. Byłam już w siódmym niebie. Cieszyłam się jak małe dziecko ,ponieważ nie codziennie się spotyka swoich idoli i jeszcze nie spędza się z nimi ponad kilku godzin co najwyżej kilka minut. A ja?! Miałam spędzić z nimi cały ranek i kawałek popołudnia bo mieli nagrać aż pięć piosenek. Doszliśmy do nich Monik od razu przedstawiła mnie chłopakom.
- Słuchajcie to jest Agata przez jakiś czas będzie nagrywać wasze piosenki zamiast Daniell. Agata to jest Bradley, Connor, James, Tristan.
- Miło mi.
Powiedziałam i podałam każdemu z nich rękę jeszcze raz się przedstawiając. Jejku jakie oni mieli piękne uśmiechy. Najsłodszy uśmiech miał ConCon później był James następny tak naprawdę na równi Brad i Tris. Cieszyłam sie bo miałam możliwość patrzenia na ich słodkie uśmiechy przez dłuższy czas. Kiedy skończyliśmy się przedstawiać dostałam od Monik wszystkie mi potrzebne rzeczy na dzisiejszy dzień. Chodzi to o to jakie piosenki maja nagrać i jakie już nagrali itp. Z tego co wynikało z rozpiski mieli nagrać dziś kilka swoich między innymi: "Somebody to you" , "Smile" oraz "Move My Way" a także kilka crovel'ów takich jak: "Are You Gonna Be My Girl" czy "Why'd you call me when you're High?". Od razu doszliśmy do wniosku ,że nie mamy na co czekać i zabraliśmy się do pracy. Wszystko skończyliśmy nagrywać jakieś 10 godzin później ale nikt nie był z nas zmęczony, ponieważ skończylibyśmy to dużo wcześniej ale chłopaki musieli się wygłupiać jak oni to nazwali ale mi się wydaje ,że to była tylko popisówka. Z nami w studiu siedziała jeszcze jedna dziewczyna. Blondynka o imieniu Ally. Była bardzo miła. Pożegnałam się ze wszystkimi, już miałam wychodzić gdy usłyszałam pukanie do drzwi. Szybko powiedziałam "proszę" gdy nagle wrota się otworzyły ukazując blond czuprynę. 
-Przeszkadzam ? 
-Pewnie ,że nie ,właśnie miałam wychodzić a ty ? Nie poszedłeś z chłopakami?
-Poszedłem tylko... Mam jeszcze pytanie... Ale nie wiem czy powinienem...
Chłopak zaczął się jąkać a ja ledwie rozumiałam to co do mnie mówił. 
-Jakie ? Nie bój się nie gryzę. 
Posłałam blondynowi ciepły uśmiech aby nabrał większej pewności siebie...
-Nie dobra kiedy indziej się zapytam, teraz pewnie śpieszysz się do domu... Nie zatrzymuje już cię...
-W sumie nie bardzo mi się śpieszy... Tylko jestem trochę głodna... Co to było za pytanie ? Możesz mi zaufać.
-Nie bo to pytanie przemieni się w rozmowę... A ty jesteś głodna ,więc idę. Do zobaczenia.
-Connor ...
-Hmm ???
-Emmm... Jak chcesz pogadać to możesz mnie odprowadzić do domu. Oczywiście jeśli nie masz planów i masz na to ochotę...
Nic nie odpowiedział. Zrobił tylko smutną minę. Tak jakbym coś powiedziała nie tak. Po głowie chodziły mi słowa ,które dopiero teraz zrozumiałam jak musiały zabrzmieć. Nieee... A może jednak ?!
-Co?
-Przecież nic nie mówię...
-Ale zrobiłeś taką minę...
-Zdaje Ci się. To jak idziemy ?
Te ostatnie słowa powiedział już z uśmiechem na twarzy. Po pięciu minutach wyszliśmy z budynku i szliśmy w stronę mojego domu. Przez jakieś dziesięć minut panowała między nami niezręczna cisza. Blondyn zastanawiał się nad czymś a ja w swojej głowie próbowałam ułożyć jakąś rozmowę, lecz nie za bardzo mi wychodziło. Postanowiłam jednak powstrzymać niezręczną cisze ...
-Tooo jakie było to twoje pytanie?
Connor przy moich słowach wrócił do rzeczywistości.
-Jakie pytanie ?!
-Nie wiem nie powiedziałeś mi go.
-A już wiem... Słuchaj bo mam mały problem i potrzebuje porady a raczej pomocy...
-Mów co to za problem postaram się pomóc.
-Chodzi o dziewczynę ...
A więc jednak podoba mu się ktoś ... Szkoda bo to oznacza ,że nie mam najmniejszych szans na to by mnie zauważył... Nie wiem czemu zachciało mi się płakać ale za wszelką cenę chciłam to ukryć...
-Nie bardzo wiem w czym ja mam Ci pomóc...
-Już tłumacze... Chodzi mi o dziewczynę, którą nie dawno poznałem nie jestem pewien czy mogę zrobić pierwszy krok by ją lepiej poznać...
-Podoba Ci się?
-Bardzo.
-To zagadaj do niej.
-No ale nie wiem o niej nic... A co jeśli ma chłopaka ?
-Powiedz, która to się podpytam.
Czułam jak ślina staje mi w gardle. Ciekawe co to za farciara...
-Nie ?!
Powiedział to jakby miał coś do ukrycia... Ale czego ja się spodziewałam znamy się aż jeden dzień to przecież oczywiste ,że nie powie... Właśnie wtedy wpadłam na genialny pomysł.
-Skoro nie chcesz mi powiedzieć poproś któregoś z chłopaków niech oni to zrobią.
-W sumie nawet niezły pomysł.
Mimo ,że było już ciemno widziałam jak się uśmiecha. 
-No to jesteśmy.
Powiedziałam spoglądając na dom po mojej prawej stronie. Był wielki. Zawsze chciałam mieć taki dom, ładnie ozdobiony, z pięknym i przytulnym wnętrzem. Jeszcze kiedyś będę go mieć. Dom w którym wychowam swoje dzieci ... Będę miała szczęśliwą i pełną rodzinę ...
-No to dzięki za świetny pomysł i w takim razie do zobaczenia.
-Nie ma za co. Na razie.
Pożegnaliśmy się ja poszłam w kierunku drzwi a chłopak zniknął mi w ciemnościach. Zakładam ,że pewnie też poszedł do domu. Nie bardzo wiedziałam co mam o tym myśleć... Kim była tajemnicza dziewczyna o której mówił ?! Te jak i wiele innych pytać zadręczały mnie cały wieczór. Ok 2 w nocy usnęłam przebrana w piżamę. 


***** Oczkami Connor'a *****



Jeśli ona nie czuje tego samego co ja? Jeśli ma chłopaka? Co jeśli ona mnie nie polubi? Te pytania chodziły mi przez całą noc ... Pomysł Agaty jest rewelacyjny ale ma swoje wady... Przecież nie chce ,żeby któryś z chłopaków o tym wiedział a jeszcze bardziej ,żeby wiedział co to za jedna ... I co ja mam teraz zrobić ... Szedłem tak rozmyślając ok 20 minut. Kiedy tylko otworzyłem drzwi do domu od razu zaatakowała mnie mama.

-Gdzieś ty był ?! Nie dałeś żadnego znaku życia! Ja tu od zmysłów odchodzę a ty świetnie się bawisz ?! Co ty matkę do grobu chcesz już  wpędzić ?!
Myślałem ,że zaraz mnie pobije, była wściekła no ale po części jej się nie dziwie bo  jest dobrze po 23 a przecież mówiłem ,  że wrócę do domu około 20. 
-Mamo spokojnie , mam już 18 lat i nie czyje potrzeby abyś o wszystkim musiała wiedzieć... Trzeba było iść spać i się o mnie nie martwić...
-Łatwo Ci mówić ...
Wszedłem do swojego pokoju kiedy ...
   















_______________________________________________
Hejo <3 Tak oto mamy 1 rozdział :3
Przepraszam ,że kazałam wam tak długo czekać ale w
wakacje nie było za bardzo czasu a teraz zaczęła się jeszcze
szkoła .. I tak jakoś wyszło
ale już jest i mam nadzieję ,że wam się spodoba :)
Czekam na wasze komentarze z motywacją lub
z krytyką :3
Buziaki :*